wtorek, 17 stycznia 2012

O panu, który potrzebuje siły...

To był maj.. tak... na pewno maj.
Osiedle o pięknej nazwie Wiszące Ogrody.
Miasto na G.
Pani M. i Stworki wieszali właśnie pranie na balkonie.
Tymczasem po schodach z polbruku wdrapywało się na górę kilka osób.
Była wśród nich drobna Blondynka w brązowym dresie, niosąca jakiś ogromny karton.
Następni nowi lokatorzy.

Kilka dni później pani M. poznała mamę Blondynki.
Sympatyczną, pełną energii kobietę, która dzielnie uganiała się za swoim wnukiem.
Tenże wnuk stał się (nieco później) pierwszym, najlepszym przyjacielem Stworka Starszego.
Wracając jednak do Blondynki w brązowym dresie...
Początkowo pani M. wyczuwała od niej ogromny dystans.
Tak jakby przyglądała się wszystkim bardzo ostrożnie i wolno.
Dopiero z czasem zaczęły się lepiej poznawać i coraz bardziej lubić.

Niestety państwo M. nie zagościli zbyt długo na kwiecistym osiedlu.
G. (=Blondynka w brązowym dresie) była wtedy w ciąży.
Rozstawały się ze łzami w oczach.
Na szczęście nowoczesne środki komunikacji pozwalają im na kontakty, mimo odległości...
Ale... to nie to samo...

Przez te  prawie dwa lata rozłąki G. dała się poznać jako oddana przyjaciółka, bezinteresowna i ciepła osoba.
To naprawdę wyjątek.
Zazwyczaj, gdy pani M. żegna się z miastem, musi pożegnać się też z ludźmi, których tam spotkała.
Bo mimo zapewnień, czas osłabia niemal wszystkie kontakty.

Dziewczyna z Wiszących Ogrodów ma tatę.
Jak się można domyślić, patrząc na jego córkę, jest to naprawdę kochany, dobry człowiek.
Niestety bardzo chory..
Potrzebuje siły... jakiejkolwiek.. może to być życzenie mu zdrowia, krótka modlitwa...
Dlatego pani M. bardzo Was prosi: prześlijcie mu dobre fluidy!!!


14 komentarzy:

  1. głos w konkursie oddany:) powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ps. Z poprzedniego posta wnioskuję, co podejrzewałam już dawniej, że miasto na Ł. to miasto, w którym mieszkałam jeszcze trzy lata temu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to niedaleko sklepu na A? :-)
    Fluidy idą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się urodziłam i wychowałam w G :-)

      Usuń
    2. Ja rownierz zycze aby cudownie wyzdrowial

      Usuń
  4. GLOS ODDALAM SZKODA ZE NIE MOGE WIECEJ

    OdpowiedzUsuń
  5. dopiero dzisiaj usiadlam na chwilke i poczytalam zalegle posty, dziekuje wszystkim za pozytywne myslenie , jest dobrze tata zyje i miewa sie calkiem znosnie ,jest slabiutki ale zyje , ( w ciezkiej dla niego chwili wyszeptal ,ze tak latwo sie nie podda ) iiii udalo sie dziekuje Ci , teraz z innej beczki -mam taka nature ,ze najpierw bacznie sie komus przygladam, zanim sie otworze, nie usmiecham sie tak do ludzi , choc bardzo sie staram , Ty jestes wyjatkowa - juz Ci na pewno to mowilam , mam nadzieje ze mimo odleglosci nie urwiemy naszych kontaktow , ja mam 3 bliskie kolezanki wszyskie daleko ale raz w roku staramy sie spotkac , a wtedy jakby czas stanal w miejscu jestesmy zawsze takie same psiapsiolki pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz swoją myśl, będzie mi bardzo miło :)