niedziela, 18 grudnia 2011

BAD ME

Pani M. czuje, że dziś jest najgorszą z możliwych matek...
Powód nr 1...
Uświadomiła sobie, że 9 grudnia Stworek Młodszy obchodził imieniny.. i NIKT nie złożył mu życzeń....
A przecież pani M. tak niby pamięta i pilnuje uroczystości swoich bliskich..
Tym razem był 6 grudnia, a te nieszczęsne 3 dni później Zła Matka galopem pędziła na pociąg do miasta na P.
I ZAPOMNIAŁA!!!!!!!!!!!
Źle jej z tym :(
Bardzo :(

Powód nr 2
Stworek Starszy porządnie się przeziębił i tydzień spędził w domu, kaszląc niemiłosiernie.
Wczoraj swoje arie rozpoczęła siostra, jej bratu już właściwie przeszło, więc trzeba matkę uszczęśliwić..
A Pani M. ma psychozę kaszlową, bo kaszlu nienawidzi od zawsze.
(Może dlatego, że miała z nim rzadko do czynienia, gdy sama była dzieckiem.)
W każdym razie dziś cały dzień Mały Stwór robi ehę, ehę, a matka już nie wytrzymuje..
Swoje nerwy zażera czym popadnie (DOSŁOWNIE)

Godzinę temu  Starszy Stworek ostatnim chyba podrygiem kaszlu rzygnął sobie tak malowniczo, że całą łazienkę zbryzgało.
A żeby tego było mało. muszla odmówiła posłuszeństwa i śmierdząca ciecz zaczęła dosięgać jej brzegu...
Pan M. w pracy.
Wszystko masakrycznie brudne i niestety okropnie... cuchnące...
Pani M, wyrodna matka, zaczęła głośno komentować swój stosunek do kaszlu, wymiocin i w ogóle życia.
Że ma dość, że zero spokoju itp itd...

Stworki zbaraniały i niestety posmutniały, a ta nadal swoje..
Wbrew sobie..

Dzięki instrukcjom pana M. (gotująca woda) ubikacja się odblokowała i pani M posprzątała wszystko inne.
Ale gdy skończyła ogarnęły ją straszne wyrzuty sumienia..
BO przecież nikt tu nie zawinił i nie ma powodu, by swoją złością atakować Stworki..
A one są przecież takie kochane i bezbronne...

Ech..

13 komentarzy:

  1. ej! w takim razie ja jestem najgorsza matka na swiecie;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Imieniny mnie nie zrażają, bo ich nigdy nie obchodziłam, więc o żadnych nie pamiętałam - gapowatość w tym względzie jest do wybaczenia tak długo jak pamiętam o urodzinach ;)
    A historia nr2 przytrafia się w różnych wydaniach niemal kazdej mamie więc...głowa do góry! Jutro będzie lepiej! :) Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  3. heheh, nie martw się, ja dowiedziałam się w wieku 9 lat kiedy mam imieniny, jak mi pierwszy raz złożyła babcia B. życzenia :D :P a kaszlu nienawidze...sama go wlasnie mam :(

    karolinka

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowka dla Boberkow i cierpliwosci dla mamy!! My imienin nie obchodzimy na szczescie bo z moja pamiecia kiepsko w tych sprawach....

    OdpowiedzUsuń
  5. Poczytałam, miło tu :) A imienin dzieci nie obchodzę, o moich też zresztą mało kto wie- trudno je znaleźć w kalendarzu.


    http://inezkowo6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. my nie pamiętamy tutaj o imieninach, nie wiem, dlaczego, ale odkąd w 'nieimieninowym' kraju, nawet o swoich nie pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  7. My też nie obchodzimy imienin Mateusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. My imienin dzieci nie obchodzimy, tylko urodziny, zresztą ja imienin też nie obchodzę, aczkolwiek dziś mój mężny ma imieniny i dostał o 6 rano jak wstał jajecznice i kawę :-) I tyle :D A gorszy dzień kiedy to czasem to co złe odbija się trochę na dzieciach chyba każda z nas ma...będzie dobrze :* Zdrówka dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  9. jak często sama mam wyrzuty sumienia, ze kolejny raz dałam ponieść się nerwom.. chyba potrzebuję odpoczynku.. chyba Ty też:)pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. W nerwach mówi się wiele nieprzemyślanych słów. Na pewno wszystko zostanie Ci wybaczone przez Stworki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. tak to nie raz bywa, ze obrywaja niewinni :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejku Kochana tak czasem bywa :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja przepraszam, ale nie moge sie od smiechu powstrzymac... Zwlaszcza z tym rzygnieciem, hehe... Mi osobiscie imieniny troche zwisaja i powiewaja... Bardziej sie liczy dla mnie pamiec o urodzinach, bo tych w kalendarzu nie znajdziesz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz swoją myśl, będzie mi bardzo miło :)