Wieczorna rozmowa z Najstarszym Stworem...
-Jak Ty brzydko piszesz, ja się nie mogę doczytać, a co dopiero pani. Tak ładnie pisałeś wcześniej...
-Ja czasu nie mam...
-Ale w domu masz go sporo, mógłbyś ładniej pisać.
-Tak? Czyli że wolałabyś, żebym się urodził ładnie piszący ale głupi i mało inteligentny niż taki mądry (w domyśle: jak jestem) ale brzydko piszący?
Stworek Młodszy....
Po wizycie u kobiecego lekarza okazało się, że szyjka (macicy oczywiście) zaczęła się skracać.
Pesymistka nr 1, czyli pani M. od razu uderzyła w lament..
Gdy tak siedziała w pomieszczeniu do którego i król chodzi piechotą, podeszła do niej Młodsza Pociecha.
Odsunęła jej bluzkę i powiedziała do Brzucha;
-Oj Kropeczko, Kropeczko jesteś niegrzeczna. Ty nawet nie wiesz jak brzydko będziesz wyglądała z krótka szyjką...
wtorek, 26 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
Brak różowych okularów
Pani M. siedzi i ryczy...
Dzień zaczął się słabo.
Stworek Starszy obudził się z wielkim płaczem.
Tęskni za starą szkołą i swoimi przyjaciółmi
Ta szkoła mu się nie podoba.
Klasa już zgrana a on nowy...
Jak go pocieszyć?
Słowa niewiele tu pomagają.
Kiedy dziecko nie jest szczęśliwe, świat wygląda bardzo ciemno...
Dzień zaczął się słabo.
Stworek Starszy obudził się z wielkim płaczem.
Tęskni za starą szkołą i swoimi przyjaciółmi
Ta szkoła mu się nie podoba.
Klasa już zgrana a on nowy...
Jak go pocieszyć?
Słowa niewiele tu pomagają.
Kiedy dziecko nie jest szczęśliwe, świat wygląda bardzo ciemno...
czwartek, 14 listopada 2013
Grzech
-Mamo, mamo! A czy zerwać z dziewczyną to grzech?
-Oczywiście, że nie.
- Aaaaaa, to tylko zerwać z żoną to grzech.-stwierdza uspokojony Stworek Najstarszy.
-Oczywiście, że nie.
- Aaaaaa, to tylko zerwać z żoną to grzech.-stwierdza uspokojony Stworek Najstarszy.
wtorek, 12 listopada 2013
Powrót
Pani M. wcina zółty ser...
Wczoraj ostatecznie zrezygnowała z bloga nr 2...
Stał się zbyt prywatny.. zbyt pierwszoosobowy.
Dombeznamiaru jest choć odrobinę anonimowy.. może nie jeśli chodzi o emocje, ale o imiona, życie totalnie prywatne...
Druga zmiana to poradzenie sobie z pewnymi negatywnymi emocjami...
Udało się...i właściwie już ich nie ma w 90%...
A przynajmniej to najbardziej męczące odeszło w niepamięć.
Zostały typowe jesienno-babskie klimaty delikatnie depresyjne.
Ale ona się nie da!
No way!
Poradzi sobie i już..
A najlepszy sposób to nowe kosmetyki :) Makijazowe...bo niestety ostatnio trochę się jej wytłukły/wykruszyły...i nie ma!
Wczoraj ostatecznie zrezygnowała z bloga nr 2...
Stał się zbyt prywatny.. zbyt pierwszoosobowy.
Dombeznamiaru jest choć odrobinę anonimowy.. może nie jeśli chodzi o emocje, ale o imiona, życie totalnie prywatne...
Druga zmiana to poradzenie sobie z pewnymi negatywnymi emocjami...
Udało się...i właściwie już ich nie ma w 90%...
A przynajmniej to najbardziej męczące odeszło w niepamięć.
Zostały typowe jesienno-babskie klimaty delikatnie depresyjne.
Ale ona się nie da!
No way!
Poradzi sobie i już..
A najlepszy sposób to nowe kosmetyki :) Makijazowe...bo niestety ostatnio trochę się jej wytłukły/wykruszyły...i nie ma!
poniedziałek, 28 października 2013
Ambassada
W ciepłym świetle wytłumionych lampek, z zapachem popcornu i roztopionego sera zasiadła pani M razem z małżonkiem na średnio wygodnych fotelach kina.
Oczekiwania ogromne, bo Machulski, bo Więckiewicz no i Hitler...
Po ponad 20 minutach reklam wreszcie się zaczął.
I od razu pierwsze zaskoczenie.. mimo że w trailerach pokazywany jest głównie świat z okresu wojny, my dostajemy rzeczywistosć.
Warszawa, rok 2012.
I to wprowadzenie do przeniesienia w czasie trwało 1/3 filmu...
Państwo M. zaśmiali się ze dwa razy.
Potem Nergal mówiący nie swoim, podlożonym głosem.
I mimo, że gra aktorska naprawdę fajna, to jednak czegoś brakowało...
A może za dużo było pewnych rzeczy.
Na przykład product placementu.
Zresztą to samo z wielowątkowością, którą nazwać można wręcz wątkowym gadżeciarstwem.
Szkoda...bo pomysł bardzo ciekawy, ale niestety źle poprowadzony....
Jak na jakość zapisaną w nazwisku reżysera to stanowczo za mało...
Oczekiwania ogromne, bo Machulski, bo Więckiewicz no i Hitler...
Po ponad 20 minutach reklam wreszcie się zaczął.
I od razu pierwsze zaskoczenie.. mimo że w trailerach pokazywany jest głównie świat z okresu wojny, my dostajemy rzeczywistosć.
Warszawa, rok 2012.
I to wprowadzenie do przeniesienia w czasie trwało 1/3 filmu...
Państwo M. zaśmiali się ze dwa razy.
Potem Nergal mówiący nie swoim, podlożonym głosem.
I mimo, że gra aktorska naprawdę fajna, to jednak czegoś brakowało...
A może za dużo było pewnych rzeczy.
Na przykład product placementu.
Zresztą to samo z wielowątkowością, którą nazwać można wręcz wątkowym gadżeciarstwem.
Szkoda...bo pomysł bardzo ciekawy, ale niestety źle poprowadzony....
Jak na jakość zapisaną w nazwisku reżysera to stanowczo za mało...
czwartek, 10 października 2013
Mniej
Pani M. ostatnio mniej pisze, a tyle się dzieje..
Winę za to ponosi mój drugi, mniej anonimowy blog, który jest pamiętanikiem.
Tam piszę jako ONA, nie pani M.
ale woli ten podział.
Słoneczne mieszkanie na trzecim piętrze tętni życiem.
I choć stara się być miłe i przytulne wciąż jest strasznie obce..
Ale pani M. zna to już bardzo dobrze.
Okres przystosowania i oswojenia musi potrwac.. co najmniej rok musi potrwac...
Winę za to ponosi mój drugi, mniej anonimowy blog, który jest pamiętanikiem.
Tam piszę jako ONA, nie pani M.
ale woli ten podział.
Słoneczne mieszkanie na trzecim piętrze tętni życiem.
I choć stara się być miłe i przytulne wciąż jest strasznie obce..
Ale pani M. zna to już bardzo dobrze.
Okres przystosowania i oswojenia musi potrwac.. co najmniej rok musi potrwac...
piątek, 23 sierpnia 2013
Męski punkt widzenia?
W domu państwa M. od tygodnia goszczą nowe książki i stosy okładek.
Mały Stwór jest bardzo podekscytowany i z ochotą pomaga w owijaniu swoich podręczników. Z namaszczeniem nakleja na nie swoje imię i nazwisko i najważniejszą informację: klasa Ia....
Tymczasem Stwór Starszy, który najbardziej na świecie lubi główkować i rozmyślać, wciąż siedzi w swoim własnym świecie.
Pani M. pyta:
-Chodź, owiniemy teraz Twoje książki i zeszyty.
-Nie mamo, sama to zrób.
-Ale przecież to Twoje książki.
-No tak, ale jak dla mnie bez okładek też są ładne...
No tak... ładne są ale może przez pierwszy miesiąc...
Gdy pani M. opowiedziała tę historię swojemu mężowi, on tylko wzruszył ramionami.
Dla niego również brak okładek to rzecz najzupełniej normalna, bo okładka nie robi żadnej różnicy...
I nawet taka błaha sprawa pokazuje jak bardzo różni się kobiecy punkt widzenia od tego męskiego.
Nawet ośmioletni mały mężczyzna przywiązuje wagę do zupełnie innych rzeczy niż kobieta/dziewczynka.
i wiecie co... to bardzo dobrze, bo dzięki temu świat jesttrudniejszy ciekawszy....
Mały Stwór jest bardzo podekscytowany i z ochotą pomaga w owijaniu swoich podręczników. Z namaszczeniem nakleja na nie swoje imię i nazwisko i najważniejszą informację: klasa Ia....
Tymczasem Stwór Starszy, który najbardziej na świecie lubi główkować i rozmyślać, wciąż siedzi w swoim własnym świecie.
Pani M. pyta:
-Chodź, owiniemy teraz Twoje książki i zeszyty.
-Nie mamo, sama to zrób.
-Ale przecież to Twoje książki.
-No tak, ale jak dla mnie bez okładek też są ładne...
No tak... ładne są ale może przez pierwszy miesiąc...
Gdy pani M. opowiedziała tę historię swojemu mężowi, on tylko wzruszył ramionami.
Dla niego również brak okładek to rzecz najzupełniej normalna, bo okładka nie robi żadnej różnicy...
I nawet taka błaha sprawa pokazuje jak bardzo różni się kobiecy punkt widzenia od tego męskiego.
Nawet ośmioletni mały mężczyzna przywiązuje wagę do zupełnie innych rzeczy niż kobieta/dziewczynka.
i wiecie co... to bardzo dobrze, bo dzięki temu świat jest
Subskrybuj:
Posty (Atom)
