Kiedyś bardzo lubiła:
Sprzątać. Szczególnie łazienkę.
Okazło się, że nie potrafi. Nie tak jak trzeba.
Dziś zaczyna nienawidzieć sprzątania.
Bo przestaje się lubić to, co robi się źle.
Kiedyś bardzo lubiła:
Rozmawiać. Dużo i o wszystkim.
Okazało się, że mało wie. Za mało.
Jest niedouczona.
Ma to w genach.
Dziś woli pisać bo nikt jej nie słucha.
Kiedyś bardzo lubiła:
Oglądać głupkowate komedie.
Sama nie jest mądra więc to zrozumiałe.
Dziś wstydzi się mówić co ogląda.
Kiedyś bardzo lubiła:
Nosić" rozpuszczone" włosy.
Okazało się, że wygląda w ńich jak w pelerynie.
Dziś nosi je głównie związane.
Kiedyś była inna.
Dziś jest inna także...
środa, 13 sierpnia 2014
piątek, 25 lipca 2014
Pani M. Czuje się złą matką. Czasem. Czesto.
Złą matką dla Starszaków.
Poświęca im dużo mniej czasu bo Fenkuł vel Lupita jest bardzo absorbująca w porach karmienia.
Wieczorami pani M. przytula Starszaki na zapas...
Ale to za mało.
One potrzebują jej także przez cały dzień.
Ale ona sobie nie radzi...
Nie nadąża...
Jedyne co robi to wychodzi z nimi na spacery ale one chciałyby więcej....
Ona też by chciała..
Ale nawet gdy ma chwilę wolną nie ma juz siły na zabawę..
Złą matką dla Starszaków.
Poświęca im dużo mniej czasu bo Fenkuł vel Lupita jest bardzo absorbująca w porach karmienia.
Wieczorami pani M. przytula Starszaki na zapas...
Ale to za mało.
One potrzebują jej także przez cały dzień.
Ale ona sobie nie radzi...
Nie nadąża...
Jedyne co robi to wychodzi z nimi na spacery ale one chciałyby więcej....
Ona też by chciała..
Ale nawet gdy ma chwilę wolną nie ma juz siły na zabawę..
wtorek, 15 lipca 2014
O kobietach, macierzyństwie, życiu....
W powietrzu unosi się zapach kawy.
A może raczej mleka z kawą.
Wiadomości cichutko wydobywają się z białego telewizora.
Na piętrze wszystkie rolety zasłaniają słońce.
W dolnej części mieszkania siedzą one.
Cicho upajają się chwilą.
Szczególnie Pani M. chłonie każdą minutę, sekundę..
Każdy bezzębny uśmiech, pełne miłości spojrzenie ciemnych oczek i najmniejszy nawet postęp.
Czas zatrzymuje się codziennie rano o tej samej godzinie (5:50 póki co )
Inni domownicy smacznie śpią, przewracając się z boku na bok.
I trudno nie lać lukru, gdy docenia się macierzyństwo.
Dojrzałe, inne niż wcześniej.
Bywają oczywiście momenty, kiedy pani M. chciałaby uciec gdzieś daleko.
Wyspać się, odpocząć, poczytać.
Ale te chwilę przyjdą.
Nawet nie zdąży się obejrzeć, gdy małe ciepłe ciałko przestanie już na niej zasypiać a rano pozostanie tylko zapach kawy z mlekiem i dżwięk wiadomości...
Ostatnio pani M. Przeczytała gdzieś o ciężkiej chorobie jednej z młodych, polskich aktorek.
Zawsze trochę porównywała jej życie do własnego.
Ciągłe przeprowadzki, rezygnacja z własnej drogi zawodowej i trójka dzieci.
Tymczasem ta kobieta podobno walczy o życie.
I nie jest z nią dobrze.
Pani M. Ma nadzieję, że to głupie plotki, że może jest chora, ale da radę.
W jednym z wywiadów powiedziała, że z perspektywy czasu widzi jak wielkim sukcesem są jej dzieci.
Bez względu na otoczenie pukające się w głowę, bo jak to tyle dzieci w dzisiejszych czasach, bo jak to tak za chłopem jeździć...
Bez względu na wszystkich i wszystko...
A największym marzeniem jest życie. Po prostu....
A może raczej mleka z kawą.
Wiadomości cichutko wydobywają się z białego telewizora.
Na piętrze wszystkie rolety zasłaniają słońce.
W dolnej części mieszkania siedzą one.
Cicho upajają się chwilą.
Szczególnie Pani M. chłonie każdą minutę, sekundę..
Każdy bezzębny uśmiech, pełne miłości spojrzenie ciemnych oczek i najmniejszy nawet postęp.
Czas zatrzymuje się codziennie rano o tej samej godzinie (5:50 póki co )
Inni domownicy smacznie śpią, przewracając się z boku na bok.
I trudno nie lać lukru, gdy docenia się macierzyństwo.
Dojrzałe, inne niż wcześniej.
Bywają oczywiście momenty, kiedy pani M. chciałaby uciec gdzieś daleko.
Wyspać się, odpocząć, poczytać.
Ale te chwilę przyjdą.
Nawet nie zdąży się obejrzeć, gdy małe ciepłe ciałko przestanie już na niej zasypiać a rano pozostanie tylko zapach kawy z mlekiem i dżwięk wiadomości...
Ostatnio pani M. Przeczytała gdzieś o ciężkiej chorobie jednej z młodych, polskich aktorek.
Zawsze trochę porównywała jej życie do własnego.
Ciągłe przeprowadzki, rezygnacja z własnej drogi zawodowej i trójka dzieci.
Tymczasem ta kobieta podobno walczy o życie.
I nie jest z nią dobrze.
Pani M. Ma nadzieję, że to głupie plotki, że może jest chora, ale da radę.
W jednym z wywiadów powiedziała, że z perspektywy czasu widzi jak wielkim sukcesem są jej dzieci.
Bez względu na otoczenie pukające się w głowę, bo jak to tyle dzieci w dzisiejszych czasach, bo jak to tak za chłopem jeździć...
Bez względu na wszystkich i wszystko...
A największym marzeniem jest życie. Po prostu....
poniedziałek, 14 lipca 2014
żarcik
Przyjeżdża babcia do Jasia i mówi:
-Wnusiu jakiś ty do mnie podobny!
Rozpłakane dziecko biegnie do mamy i mówi
-Mamusiu, mamusiu! A babcia mnie straszy!
piątek, 4 lipca 2014
Ano tak..
Żywot matki polki do potęgi trzeciej bywa przewrotny...
Jakieś dwa miesiące temu potomek M. Pierworodny zaczął obrzucać swą rodzicielkę bezpodstawnymi oskarżeniami. Bo jak to w ogóle możliwe i dlaczego nas to spotkało, że cały rok szkolny nie udało się mu opuścić ani jednego dnia.
Inni to mają super, ekstra i w ogóle, bo sobie choruja, a on to ani razu.
I to na pewno wina matki, że przyjemności wszystkie muszą go omijać...
I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa Stwór najstarszy dowiedział się jak to " miło" jest w końcu zachorować.
Przydybało go z grubej rury, na bogato. Ospa.
Dostał ją w prezencie od młodszej siostry.
W przeciwieństwie jednak do niej nie jest tylko Biedroniem ( zbieżność nazwisk przypadkowa). Jest raczej wypukłym odpowiednikiem rrozgwieżdżonego nieba...
I wiecie co.?
Nie dalej jak wczoraj przyznał matce rację, że nie istnieje nic gorszego niż bycie chorym i on już nie ma zamiaru. Nigdy! I niech już będzie stuprocentowa frekwencja w przyszlym roku! A jakże!
Tymczasem Kropka bezpowrotnie utraciła to przezwisko.
Pasowało do niej gdy zamieszkiwała brzuch swojego chodzącego inkubatora.
Teraz jest Bunią/Pipinką/Selenią/lLupitą lub (gdy przeskrobie;)) Bubą;)
Lista jej ksywek właściwie nie ma końca.
Pani M. Z letka nie na czasie, opóźniona w rozwoju i w ogóle taka jakaś rozlazła....
Jakieś dwa miesiące temu potomek M. Pierworodny zaczął obrzucać swą rodzicielkę bezpodstawnymi oskarżeniami. Bo jak to w ogóle możliwe i dlaczego nas to spotkało, że cały rok szkolny nie udało się mu opuścić ani jednego dnia.
Inni to mają super, ekstra i w ogóle, bo sobie choruja, a on to ani razu.
I to na pewno wina matki, że przyjemności wszystkie muszą go omijać...
I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa Stwór najstarszy dowiedział się jak to " miło" jest w końcu zachorować.
Przydybało go z grubej rury, na bogato. Ospa.
Dostał ją w prezencie od młodszej siostry.
W przeciwieństwie jednak do niej nie jest tylko Biedroniem ( zbieżność nazwisk przypadkowa). Jest raczej wypukłym odpowiednikiem rrozgwieżdżonego nieba...
I wiecie co.?
Nie dalej jak wczoraj przyznał matce rację, że nie istnieje nic gorszego niż bycie chorym i on już nie ma zamiaru. Nigdy! I niech już będzie stuprocentowa frekwencja w przyszlym roku! A jakże!
Tymczasem Kropka bezpowrotnie utraciła to przezwisko.
Pasowało do niej gdy zamieszkiwała brzuch swojego chodzącego inkubatora.
Teraz jest Bunią/Pipinką/Selenią/lLupitą lub (gdy przeskrobie;)) Bubą;)
Lista jej ksywek właściwie nie ma końca.
Pani M. Z letka nie na czasie, opóźniona w rozwoju i w ogóle taka jakaś rozlazła....
wtorek, 27 maja 2014
niedziela, 11 maja 2014
Co z tym światem?
Do czego to doszło, że krytykują Polaków za naturalne biusty a wygrywa ktoś taki jak facet udający kobietę..
To wszystko wygląda jak z kabaretu.
Pani M. jest oburzona...
Chociaż nie do końca była zadowolona z pań od masła i innych wodzianek.
Mogły byc bardziej grzeczne :)
Ale prawda jest taka, że nasza piosenka była oryginalna, inna niż te wszystkie flaki z olejem.
Tymczasem wielce "pobożna" Wielka Brytania (nie wierzę, że ona, pani M., krytykyje wyspę.. Świat zwariował!) nie daje nam punktów, wznosząc ręce ku niebu..
No wzór do naśladowania!
Świat oszalał!
Promuje się dziwność, czym większą tym lepszą.
I nawet tak tolerancyjni ludzie jak pani M. nie wytrzymują.
Bo kobietę z brodą widywało się w cyrku, ale faceta z brodą, wystylizowanego na kobietę to nie, jeszcze nie.
A może pani M. jest sto lat zaMUrz Afroamerykanami?
Może tak chodza ludzie po ulicach.
Moze za chwilę nie będzie kobiet i mężczyzn tylko takie istoty (ludzkie?kosmiczne?).
I jak je nazwać?
Bo dla pani M. to facet w przebraniu kobiety
Nic innego.
Brak słów!
Najważniejsze że widzowie glosowali.
Nasi tam byli! Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia.
Polacy siłą!
Donatan i Cleo super robota!
TO CO NASZE JEST NAJLEPSZE!
Europa dokonała wyboru NATURA vs SZTUCZNOŚĆ
P.S. Przepis na wygraną za rok? Wyślijmy Szpaka, Madoxa albo.. Grodzką....
To wszystko wygląda jak z kabaretu.
Pani M. jest oburzona...
Chociaż nie do końca była zadowolona z pań od masła i innych wodzianek.
Mogły byc bardziej grzeczne :)
Ale prawda jest taka, że nasza piosenka była oryginalna, inna niż te wszystkie flaki z olejem.
Tymczasem wielce "pobożna" Wielka Brytania (nie wierzę, że ona, pani M., krytykyje wyspę.. Świat zwariował!) nie daje nam punktów, wznosząc ręce ku niebu..
No wzór do naśladowania!
Świat oszalał!
Promuje się dziwność, czym większą tym lepszą.
I nawet tak tolerancyjni ludzie jak pani M. nie wytrzymują.
Bo kobietę z brodą widywało się w cyrku, ale faceta z brodą, wystylizowanego na kobietę to nie, jeszcze nie.
A może pani M. jest sto lat za
Może tak chodza ludzie po ulicach.
Moze za chwilę nie będzie kobiet i mężczyzn tylko takie istoty (ludzkie?kosmiczne?).
I jak je nazwać?
Bo dla pani M. to facet w przebraniu kobiety
Nic innego.
Brak słów!
Najważniejsze że widzowie glosowali.
Nasi tam byli! Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia.
Polacy siłą!
Donatan i Cleo super robota!
TO CO NASZE JEST NAJLEPSZE!
Europa dokonała wyboru NATURA vs SZTUCZNOŚĆ
P.S. Przepis na wygraną za rok? Wyślijmy Szpaka, Madoxa albo.. Grodzką....
Subskrybuj:
Posty (Atom)

