Pani M. Wczoraj obejrzała.
Z pełną uwagą i skupieniem.
Komasę uwielbia.
I to się nie zmieniło.
Ale... No właśnie...
Film jest bardzo nierealny, bajkowy wręcz.
Nowoczesne ujęcia dodają mu uroku chociaż niektórym przeszkadzają.
Gra aktorska naprawdę rewelacyjna.
Cały obraz ogląda się bardzo dobrze.
Tylko brakuje... Historii... Za mało jej w filmie, który bądż co bądż pokazuje historię.
I przekaz...
Dla pani M. Oczywisty ale dla wielu osób może być wręcz bluźnierstwem:
Powstanie 44 nie miało sensu...
Zabiło tylu niewinnych Polaków.
Bez względu na to czy chcieli walczyć czy nie.
I może ktoś powie, zże przecież idea była słuszna...
Co z tego?
Od początku powstańcy nie mieli najmniejszych szans.
Na co liczyli?
Bo chyba nie na Rosjan?
Byli nieprzygotowani, źle uzbrojeni a do swoich szeregów przyjmowali w dużej części po prostu dzieci...
Ech...
Ale, idźcie, obejrzyjcie i podzielcie sie odczuciami..
środa, 8 października 2014
piątek, 26 września 2014
Jeszcze
Sekunda, dziesięć, trzydzieści... Dwie minuty...trzy....gotowe.
Zdejmuję kaszkę z płyty.
Studzę.
Karmię Fenkuła.
Pranie, sprzątanie, usypianie.
Lekcje dzieci, problemy dzieci, ich uśmiechy..
Codziennie ten sam schemat. Identyczny.
W środku ja.
Trybik w machinie.
Tempy, beznadziejny, niemyślący.
Przesuwam się po tym torze.
Takim samym od lat.
A jeszcze ileś lat temu pełna wizji.
Rozwijająca się.
Pasjonująca.
Jakaś.
Dzieci byłyby dumne z takiej mamy.
Ze mnie nie będą..bo z czego?
Z tego, że je przytulę, że wyprasuję im koszulkę na wF, że porozmawiam?
Inne matki robią to samo a do tego są aktywne.
Mają plan na siebie.
Są potrzebne...
Zdejmuję kaszkę z płyty.
Studzę.
Karmię Fenkuła.
Pranie, sprzątanie, usypianie.
Lekcje dzieci, problemy dzieci, ich uśmiechy..
Codziennie ten sam schemat. Identyczny.
W środku ja.
Trybik w machinie.
Tempy, beznadziejny, niemyślący.
Przesuwam się po tym torze.
Takim samym od lat.
A jeszcze ileś lat temu pełna wizji.
Rozwijająca się.
Pasjonująca.
Jakaś.
Dzieci byłyby dumne z takiej mamy.
Ze mnie nie będą..bo z czego?
Z tego, że je przytulę, że wyprasuję im koszulkę na wF, że porozmawiam?
Inne matki robią to samo a do tego są aktywne.
Mają plan na siebie.
Są potrzebne...
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Lubię...
Nieodwołalnie lubię być mamą.
Mimo sinusoid, które oferują mi moje dzieci.
Mimo, że czasem tracę cierpliwość.
Lubię.
Nieodwołalnie lubię być mamą.
Mimo sinusoid, które oferują mi moje dzieci.
Mimo, że czasem tracę cierpliwość.
Lubię.
Nieodwołalnie lubię być mamą.
środa, 13 sierpnia 2014
Kiedyś
Kiedyś bardzo lubiła:
Sprzątać. Szczególnie łazienkę.
Okazło się, że nie potrafi. Nie tak jak trzeba.
Dziś zaczyna nienawidzieć sprzątania.
Bo przestaje się lubić to, co robi się źle.
Kiedyś bardzo lubiła:
Rozmawiać. Dużo i o wszystkim.
Okazało się, że mało wie. Za mało.
Jest niedouczona.
Ma to w genach.
Dziś woli pisać bo nikt jej nie słucha.
Kiedyś bardzo lubiła:
Oglądać głupkowate komedie.
Sama nie jest mądra więc to zrozumiałe.
Dziś wstydzi się mówić co ogląda.
Kiedyś bardzo lubiła:
Nosić" rozpuszczone" włosy.
Okazało się, że wygląda w ńich jak w pelerynie.
Dziś nosi je głównie związane.
Kiedyś była inna.
Dziś jest inna także...
Sprzątać. Szczególnie łazienkę.
Okazło się, że nie potrafi. Nie tak jak trzeba.
Dziś zaczyna nienawidzieć sprzątania.
Bo przestaje się lubić to, co robi się źle.
Kiedyś bardzo lubiła:
Rozmawiać. Dużo i o wszystkim.
Okazało się, że mało wie. Za mało.
Jest niedouczona.
Ma to w genach.
Dziś woli pisać bo nikt jej nie słucha.
Kiedyś bardzo lubiła:
Oglądać głupkowate komedie.
Sama nie jest mądra więc to zrozumiałe.
Dziś wstydzi się mówić co ogląda.
Kiedyś bardzo lubiła:
Nosić" rozpuszczone" włosy.
Okazało się, że wygląda w ńich jak w pelerynie.
Dziś nosi je głównie związane.
Kiedyś była inna.
Dziś jest inna także...
piątek, 25 lipca 2014
Pani M. Czuje się złą matką. Czasem. Czesto.
Złą matką dla Starszaków.
Poświęca im dużo mniej czasu bo Fenkuł vel Lupita jest bardzo absorbująca w porach karmienia.
Wieczorami pani M. przytula Starszaki na zapas...
Ale to za mało.
One potrzebują jej także przez cały dzień.
Ale ona sobie nie radzi...
Nie nadąża...
Jedyne co robi to wychodzi z nimi na spacery ale one chciałyby więcej....
Ona też by chciała..
Ale nawet gdy ma chwilę wolną nie ma juz siły na zabawę..
Złą matką dla Starszaków.
Poświęca im dużo mniej czasu bo Fenkuł vel Lupita jest bardzo absorbująca w porach karmienia.
Wieczorami pani M. przytula Starszaki na zapas...
Ale to za mało.
One potrzebują jej także przez cały dzień.
Ale ona sobie nie radzi...
Nie nadąża...
Jedyne co robi to wychodzi z nimi na spacery ale one chciałyby więcej....
Ona też by chciała..
Ale nawet gdy ma chwilę wolną nie ma juz siły na zabawę..
wtorek, 15 lipca 2014
O kobietach, macierzyństwie, życiu....
W powietrzu unosi się zapach kawy.
A może raczej mleka z kawą.
Wiadomości cichutko wydobywają się z białego telewizora.
Na piętrze wszystkie rolety zasłaniają słońce.
W dolnej części mieszkania siedzą one.
Cicho upajają się chwilą.
Szczególnie Pani M. chłonie każdą minutę, sekundę..
Każdy bezzębny uśmiech, pełne miłości spojrzenie ciemnych oczek i najmniejszy nawet postęp.
Czas zatrzymuje się codziennie rano o tej samej godzinie (5:50 póki co )
Inni domownicy smacznie śpią, przewracając się z boku na bok.
I trudno nie lać lukru, gdy docenia się macierzyństwo.
Dojrzałe, inne niż wcześniej.
Bywają oczywiście momenty, kiedy pani M. chciałaby uciec gdzieś daleko.
Wyspać się, odpocząć, poczytać.
Ale te chwilę przyjdą.
Nawet nie zdąży się obejrzeć, gdy małe ciepłe ciałko przestanie już na niej zasypiać a rano pozostanie tylko zapach kawy z mlekiem i dżwięk wiadomości...
Ostatnio pani M. Przeczytała gdzieś o ciężkiej chorobie jednej z młodych, polskich aktorek.
Zawsze trochę porównywała jej życie do własnego.
Ciągłe przeprowadzki, rezygnacja z własnej drogi zawodowej i trójka dzieci.
Tymczasem ta kobieta podobno walczy o życie.
I nie jest z nią dobrze.
Pani M. Ma nadzieję, że to głupie plotki, że może jest chora, ale da radę.
W jednym z wywiadów powiedziała, że z perspektywy czasu widzi jak wielkim sukcesem są jej dzieci.
Bez względu na otoczenie pukające się w głowę, bo jak to tyle dzieci w dzisiejszych czasach, bo jak to tak za chłopem jeździć...
Bez względu na wszystkich i wszystko...
A największym marzeniem jest życie. Po prostu....
A może raczej mleka z kawą.
Wiadomości cichutko wydobywają się z białego telewizora.
Na piętrze wszystkie rolety zasłaniają słońce.
W dolnej części mieszkania siedzą one.
Cicho upajają się chwilą.
Szczególnie Pani M. chłonie każdą minutę, sekundę..
Każdy bezzębny uśmiech, pełne miłości spojrzenie ciemnych oczek i najmniejszy nawet postęp.
Czas zatrzymuje się codziennie rano o tej samej godzinie (5:50 póki co )
Inni domownicy smacznie śpią, przewracając się z boku na bok.
I trudno nie lać lukru, gdy docenia się macierzyństwo.
Dojrzałe, inne niż wcześniej.
Bywają oczywiście momenty, kiedy pani M. chciałaby uciec gdzieś daleko.
Wyspać się, odpocząć, poczytać.
Ale te chwilę przyjdą.
Nawet nie zdąży się obejrzeć, gdy małe ciepłe ciałko przestanie już na niej zasypiać a rano pozostanie tylko zapach kawy z mlekiem i dżwięk wiadomości...
Ostatnio pani M. Przeczytała gdzieś o ciężkiej chorobie jednej z młodych, polskich aktorek.
Zawsze trochę porównywała jej życie do własnego.
Ciągłe przeprowadzki, rezygnacja z własnej drogi zawodowej i trójka dzieci.
Tymczasem ta kobieta podobno walczy o życie.
I nie jest z nią dobrze.
Pani M. Ma nadzieję, że to głupie plotki, że może jest chora, ale da radę.
W jednym z wywiadów powiedziała, że z perspektywy czasu widzi jak wielkim sukcesem są jej dzieci.
Bez względu na otoczenie pukające się w głowę, bo jak to tyle dzieci w dzisiejszych czasach, bo jak to tak za chłopem jeździć...
Bez względu na wszystkich i wszystko...
A największym marzeniem jest życie. Po prostu....
poniedziałek, 14 lipca 2014
żarcik
Przyjeżdża babcia do Jasia i mówi:
-Wnusiu jakiś ty do mnie podobny!
Rozpłakane dziecko biegnie do mamy i mówi
-Mamusiu, mamusiu! A babcia mnie straszy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)